Portal wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Są one wykorzystywane w celu zapewnienia poprawnego działania serwisu. W każdej chwili możesz dokonać zmiany ustawień dot. przechowywania plików cookies w Twojej przeglądarce. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie plików cookies na Twoim komputerze.
x
  • BIP
  • Kontakt
  • polski
  • English
  • niemiecki
Aktualności
27.07.2020
Jak zacząć piękny, słoneczny, niedzielny poranek? Najlepiej – śniadaniem! A jeszcze lepiej, gdy będzie to wspólne śniadanie, a już naj, najlepiej - gdy to śniadanie będzie na sportowo. Może nie było dziś w aż tak dobrze, jak śpiewa Andrzej Piaseczny: "Ty do łóżka dostaniesz nowe życie na śniadanie", ale w zbąszyńskich Łazienkach było sportowo, było śniadaniowo. Przede wszystkim było jednak radośnie i bardzo, bardzo sympatycznie. Dziś Klub Biegacza TKKF "Łabędź" Zbąszyń miał wielką przyjemność zorganizować kolejny "Bieg Śniadaniowy". Niestety, w odróżnieniu do poprzednich edycji, dziś, z racji szalejących wirusów, nie mogliśmy zorganizować tej imprezy w standardach, do których już was przyzwyczailiśmy. W tym roku nie było śniadania na "wypasie", były za to pakiety śniadaniowe. Przygotowane dla każdego, kto tylko zapisał się i wziął udział w naszym biegu. Mimo zmienionej formy imprezy nie zawiedliście nas ani odrobinkę i już przed czasem licznie stawiliście na punkcie zbiórki. Tu następowała szybka weryfikacja chętnych, nad którą czuwała wykwalifikowana kadra pań uzbrojonych w maski, rękawiczki i dobre humory. Na rozgrzewce zameldowało się 83 uczestników. Jak rozgrzewka - to i nasza Emilia - ta kobieta jest zawsze uśmiechnięta, pozytywnie nastawiona, chętna do pracy, wyrozumiała (ach, ten sprzęt grający i te szwankujące mikrofony) miła, serdeczna i jeszcze by się znalazło 1000 odpowiednich przymiotników: Emilio, jesteś Najlepsza. Po jakże intensywnej rozgrzewce i po dojściu po niej, która strona jest w końcu lewa, a która prawa, wszyscy ruszyli na trasę naszego biegu. Wspólnie, razem - ramię w ramię. I ci mali, i ci nieco więksi. Trasa? Z plaży w Łazienkach do parku. Tam pętla wśród zielonych grabów i powrót do miejsca startu. Na koniec - jak to być powinno po każdym treningu/zawodach, odbył się stretching. Jego przebieg nadzorował „Łabędź” Maurycy - który Emilią nie jest, co da się zauważyć i bez okularów, ale starał się jak mógł. W przyszłym roku zaskoczy was na pewno jeszcze bardziej.
 
I tak to właśnie dziś było na naszym Biegu Śniadaniowym. Dziękujemy wam niezmiernie, że chcieliście spędzić ten wspaniały poranek właśnie z nami. Dziękujemy tym bardziej, że niektórzy przybyli naprawdę z daleka i zaszczycili nas swoją obecnością i sporą ilością pozytywnej energii. Bo przecież o to też chodziło - dziś nie liczyła się rywalizacja. Dziś liczyło się dobre samopoczucie. Dzięki, Kochani! - widzimy się za rok!

Zapraszamy do fotorelacji z Biegu!

Wydarzenie współfinasowane było ze środków Gminy Zbąszyń w ramach realizacji zadań publicznych.

[tekst: Maurycy Kłysz, zdjęcia: Anita Rucioch-Gołek // TKKF Łabędź Zbąszyń]

Galeria: IX Bieg Śniadaniowy w mieście nad jeziorem

  •  

Hejnał Miasta Zbąszyń